czwartek, 22 stycznia 2026

Zimowe widoki

Miesięcznica szczeniaczków minęła bez świętowania. Cała uwaga domowników skupiła się na chorym Chilasku.

Zrobiliśmy Im dzisiaj niespodziankę z okazji słonecznej pogody. Wybraliśmy się na spacer. Co prawda na ludzkich nogach i rękach. Ale było odczuwalne zainteresowanie i czujną obserwację ze strony czworonożnych miesięcznych już futrzaczków.


Zima od 4 tygodni zadomowiła się na dobre na Ziemi Nomadów. Chwilowe ocieplenie prognozowane za tydzień ale już na początku lutego kolejna dostawa śniegu i 20 stopniowe mrozy. Póki co oswajamy szczeniaczki z mrozem. Na baraszkowanie po śniegu przyjdzie jeszcze czas. 




Szczeniaczki mają gęste futerko ale duży mróz zachęcał je do zanurzania się pod pazuchę 😁 


Dzień się wydłuża, już prawie godzina dłużej trwa niż w najkrótszym dniu, a dokładnie 51 minut. Zachód słońca 42 minuty później niż w dniu narodzin w Przesilenie Zimowe.


Każdego dnia będziemy dłużej cieszyć się jasnością, słońce będzie coraz wyżej i coraz częściej będzie się pojawiać. Choć i tak w porównaniu do poprzednich 5 zim na Ziemi Nomadów rekordowa ilość słonecznych dni. Mamy więc mrozy pewnie stulecia ale i słońce rozgrzewające serca 💛
Najciemniejsze 10 tygodni roku mamy już za sobą, niechaj zima jeszcze potrwa dłuższą chwilę. Może dzięki temu kleszczy i komarów będzie mniej w tym roku 🦟


A za miesiąc wiosna, póki co pocieszmy się białym światem 🤍


wtorek, 20 stycznia 2026

Krew z nosa

Wczoraj pierwszy raz w życiu spotkałam się z krwawieniem z nosa u psa. Chilasowi pojawiła się wieczorem kropla krwi w lewej dziurce nosa. Nie był to krwotok, tylko wolne sączenie się kropli. Przez noc chłodzony miał nos zimnym kompresem, nie dotykając nozdrza. Dodatkowo otrzymał kilka razy lek homeopatyczny Arnica montana. Lekko ustępowało, ale rano po spacerze utrzymywał się wyciek. Byliśmy umówieni akurat na dziś do Pani weterynarz na wizytę z suczkami, ale w tej sytuacji to Chilli pojechał z Nami do gabinetu.



Badania krwi, morfologia słaba, biochemia w normie, rozmaz na babeszjozę ujemny, USG jamy brzusznej bez zmian w obrębie narządów wewnętrznych, krwawienia z nich. Pani doktor zajrzała wziernikiem do nosa, przedsionek bez pękniętych naczyń. W paszczy dziąsła nie budzące niepokoju. 

Chilli zabezpieczony antybiotykiem i lekiem przeciwkrwotocznym z receptami do wykupienia w aptece, wrócił z Nami do domu. 

Dajemy Mu dzień, dwa do podjęcia decyzji o dalszej diagnostyce. Leki potrzebują czasu by zacząć działać.

Nie znamy przyczyny krwawienia. Jest możliwe ze Chilli w zabawie z Jeżykiem, pod wpływem uderzenia jakiegoś hipotetycznego mógłby mieć uszkodzone naczynie krwionośne gdzieś wyżej w nosie. Ale wydaje się to mało prawdopodobne.

Drugi trop z różnicami temperatur. Mastify w czas największych mrozów, od 2 tygodni zaczęły mieszkać w domu. Na dworzu spędzają czas  w ciągu dnia, w słońcu które wyjątkowo jak na styczeń bardzo Nas w tym roku rozpieszcza. Różnica temperatur między domem a podwórzem potrafiła sięgąć ponad 30 stopni. Mogło to wpłynąć na kruchość naczyń krwionośnych i w momencie szoku temperaturowego spowodować krwawienie. Fakt, że takie mrozy pierwszy raz gdy żyjemy na Ziemi Nomadów i pierwsze w życiu Chilasa. I pierwszy raz w życiu miał sytuację mieszkania w domu. Nasze mastify są psami zewnętrznymi, tam Ich wybiegi, budy, ocieplone, dające możliwość bycia razem lub osobno. Dom, ciepło to nowa rzeczywistość. Ale jednak tak poczuliśmy, by w te 15-20 stopniowe mrozy były w domu. A że się mrozy przedłużają to i gościna mastifów w domu. 

Szukać źródła krwawienia  nosa będziemy na miarę dostępnych możliwości. By uniknąć w przyszłości.

sobota, 17 stycznia 2026

Tańce pod brzuchem

Czwarty tydzień skończony, pazurki tradycyjnie przy sobocie poobcinane.

Przy okazji kolejne spotkanie z czołówką, bez oślepiania (na ten moment lampy skierowane do góry), ale dla kontaktu z nietypowym nakryciem głowy 😁 Ważne by psiaki poznawały osoby w czapkach, kapeluszach. Osoby brodate, wąsate, dzieci, różne głosy ludzkie, wysokie, niskie. Staramy się pilnować i nie kłócić w ich obecności, choć jak to w rodzinie bywają i napięcia. W każdym razie i na takie celowe różnice atmosfer już niebawem nadejdzie dla szczeniąt czas. Delikatnie ale powinny poznawać różne sytuacje, które nie będą ich w przyszłości niepokoić.


Psiaki w drugim tygodniu karmienia mięsem zaczynają jeść wołowinę. Póki co są na mięsie, wodzie i mleku mamy. Salsa ma jego sporo, jednak podwójne cycki dla każdego malucha to duży komfort, ale dla mamy może być przyczyną zastojów, jeśli nie są one opróżniane. Staram się sprawdzać ich napięcie, ale na szczęście przez 4 tygodnie karmienia nie było sytuacji by stwardniały.

Karmienie na stojąco zdarza się coraz częściej, z doskoku, gdy Salsa nie chce leżeć.


Szczeniaczki tańcują pod brzuchem, zamieniają się miejscami, widok wart zobaczenia.


Wszelkie zmiany jakie serwujemy psiakom wprowadzamy sukcesywnie. Zarówno w diecie, jak i w kontakcie. Maluchy doświadczają już coraz większych różnic temperatur. Związane to jest w dużej mierze z wielkimi mrozami, jakie nastały. Ale i z decyzją kiedy dogrzewać szczeniaczkowy zakątek z Naszej chacie. Futerka są z tygodnia na tydzień coraz bardziej gęste. Więc już tydzień planujemy w jakiś słoneczny dzień pierwszy spacer w mroźnej aurze. Narazie codziennie wietrzymy pomieszczenie gdy Salsa wychodzi na dwór.



czwartek, 15 stycznia 2026

Wczesna socjalizacja

W połowie czwartego tygodnia życia szczeniąt rozpoczyna się okres wczesnej socjalizacji, tzw. okno socjalizacyjne. Pojęcie imprintingu, znane też u koni, jest kluczowym procesem gdy utrwalają się w mózgu wzorce zachowań. Potrwa do 12 tygodnia, więc jest sporo czasu na dostarczenie psiakom pozytywnych skojarzeń.
W tym czasie ważne by szczenię poznało otoczenie, inne psy, ludzi i nauczyło się bezpiecznych reakcji, co ma trwały wpływ na jego dorosłe życie. Jeśli tylko jest to możliwe to warto by przebywał z matką i rodzeństwem do 10-12 tygodnia. Aby prawidłowo przyswoić te wzorce i stać się zrównoważonym psem. 



Sam początek tego ważnego procesu to ciekawość i zabawy z rodzeństwem, maluchy uczą się granic. Zbiega się to w czasie z wyrzynaniem zębów a co za tym idzie dyskomfortem dla mamy w czasie karmienia. Zaczyna unikać wiszenia maluchów na cycu, co przekłada się na ich pierwszą frustrację, pierwsze ograniczenie nie jest miłe. Szczeniaki dzięki tym doświadczeniom uczą się kontrolować emocje. 




Mają coraz większą świadomość ciała, łapią lepiej równowagę. Widać to na wadze niemowlęcej, która w końcu zaczyna się przydawać.




Wagę wędkarską cały czas też mamy w użyciu. Fundując maluchom huśtawkę. Wspiera to rozwój błędnika i zmysłu równowagi. Dzięki czemu szczenięta będą stawały się bardziej pewne siebie w różnych sytuacjach, takich jak chodzenie po schodach, jazda windą. Jak i w pojazdach, zapobiegając chorobie lokomocyjnej. 



Podczas delikatnego kołysania w torbie są spokojne, widać różnicę w porównaniu do ważenia jeszcze tydzień wcześniej. Kojarzą już tą sytuację i czują się w niej bezpiecznie. 
Wszystkie czynności jakie im fundujemy są powiązane z głaskaniem, kontaktem wzrokowym, werbalnym. 

Poza huśtaniem w kojcu pojawiać się zaczęły nowe elementy. Pudełko kartonowe na które już ktoś spróbował wejść, tektura zwinięta w rulon jako tunel, też już pierwsi śmiałkowie się pojawili. 

Ale jednak najbardziej pasjonujące są zapasy.



Ważnym elementem socjalizacji jest poznawanie różnych osób. Akurat w tym tygodniu mieliśmy gości i szczeniaczki miały okazję obcować z nowymi głosami, zapachami, dotykiem nie domowników.


Oczywiście przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa i higieny.

Z nowinek organoleptycznych poza mięskiem pojawiła się miseczka z wodą. I pierwsze udane  chłeptanie.



A mięsko po pierwszych dwóch dniach już nie mielone a siekane. Jagnięcina, polędwiczki z karczku. 










4 tygodniowe maluchy są bardzo przytulaśne, widząc człowieka radośnie reagują, lubią być głaskane, brane na ręce. To bardzo miły dla wszystkich czas.





wtorek, 13 stycznia 2026

Mięsko

Nadszedł w końcu wyczekiwany przez Nas, ale zapewne i przez kubki smakowe szczeniaczków, czas. Mięsko 🥩

Na te pierwsze dni rozszerzania diety zdecydowaliśmy się rozmrozić jagnięcinę. I zmielić ją, gdyż na początku maluszki przyzwyczajone do ssania i lizania tak właśnie się zapoznają z nowym pokarmem. By było łatwiej załapać dostały pierwszą porcyjkę z dłoni. 






Ale miały też okazję spróbować z porcelanowego talerzyka. I szło wyśmienicie. To zdecydowanie dobry czas, gotowość do zajadania mięska mają już bez dwu zdań.





Tak więc mięsko zostało polubione od pierwszego posmakowania. Pierwsze dwa dni mielone, kolejne już siekane. 

Po takiej uczcie energia mocno wzrosła. Towarzystwo dokazywało w zabawie. 


Z atrakcji dźwiękowych bawimy się w cmokanie, gwizdanie. Reakcją na te świszczące odgłosy najczęściej słodkie powarkiwanie.

Szczotkujemy, masujemy. Wszystkie nowinki wprowadzamy z głaskaniem w pakiecie. Tak aby czuły się bezpiecznie i kojarzyły pozytywnie.

W tym tygodniu zaczęliśmy wprowadzać delikatne wahania temperatur. Wyłączanie lampy, krótkie dostawy mroźnego powietrza, nie jest to jeszcze werandowanie, jedynie dłuższe niż wcześniej wietrzenie. Futerka rosną coraz gęstsze i przyda się ku odporności. 

Mamy też powolutku temat toalety. Obserwujemy oddalanie się na siusiu i kupkę z miejsca zabawy i karmienia. Upodobanie do jednego narożnika. Kombinujemy z prześcieradełkiem białym na które bardziej lubią się załatwiać. Ale po kilku dniach od odrobaczenia planujemy wrócić do odkrytej słomy. I tu się pojawia dylemat. Czy legowisko usytuować wyżej i ułożyć tam miękki kocyk a w narożniku wydzielić toaletę? Takie ustawienie sprawdziło się  przy jesiennym miocie. Wiosenny w tym wieku spędzał już większość czasu na trawce i kocyku, chroniony parawanem przed słońcem. 

Grunt to iść za szczeniakami. Zobaczymy co wybiorą. Czy będą chciały spać na słomie, czy na miękkim kocyku 😁

W każdym razie korci by już się tematem toalety konsekwentnie, choć bez napięcia, zająć. Zwłaszcza jak widać że kojarzą miejsce i kolor podłoża, zapach.



sobota, 10 stycznia 2026

Przyjazna materia i inne ważne sprawy

Wiedziałam, że o wielu nowinkach zapomniałam. Ale nie sposób wszystkich obserwacji w trakcie pisania na blogu przypomnieć sobie. Od dobrego tygodnia maluszki merdają ogonkami. Oj jaka to radość widzieć Ich radość okazywaną w ten znany Nam sposób. I pewnie wiele jeszcze drobiazgów umknęło Mi odnotowaniu na stronie bloga. Dzieje się wiele 🤗 Rosną i już niebawem będziemy szukać większej torby do ważenia ⚖️


Póki co mieszczą się jeszcze w filcowej. I przy okazji temat materiałów i tkanin się pojawił. To Nasz rodzinny „konik”. Preferujemy kontakt z materiałami naturalnymi, sztuczności eliminujemy do niezbędnego minimum. Choćby folia oddzielająca legowisko od drewnianej podłogi. Oczywiście pokryta kartonami i słomą. Tak aby psiaki nie miały z nią bezpośredniego kontaktu. Nie używamy podkładów higienicznych ani sztucznych materiałów, drybedów, czy innych kocyków polarowych. Wszystkie te sztuczności zawierają mikroplastik, który wtargnął w cywilizowany świat i spustoszenie w organizmach sieje. Wystrzegamy się więc tego co nie jest koniecznością.

Sami rodzinnie ubieramy się w dużej mierze w wełnę, len i bawełnę. Lubimy też konopie i pokrzywę, jako włókna.

Jako zabawki dla psów wybieramy skórę, runo, sznurki bawełniane. Stronimy od wszelkich mat z polaru, gumowych gryzaków. 

Póki co szczeniaki są mocno zaabsorbowane swoim towarzystwem, jest wesoło. Z zabawkami jeszcze chwilę poczekamy. Niechaj poznają póki co możliwości swych ciał, zgłębiają motorykę. Ale już niebawem będziemy myśleć o czymś do gryzienia. Gdyż zaczynają się wyrzynać ostre jak sztyleciki ząbki.


3 tydzień dobiegł końca i szczeniaczki doczekały się pierwszego odrobaczenia. Zaczynamy od procoxu, który zwalcza nicienie i kokcydia. I jest bezpieczny dla 3-tygodniowych maluchów.


Wybieramy samodzielne odrobaczanie w przestrzeni domowej, na wizytę w gabinecie weterynaryjnym przyjdzie czas. Staramy się powolutku rozszerzać maluchom świat.

Dziś w związku z odrobaczaniem słoma trafiła do poszewki, tak aby opanować sprzątanie kup. Maluchy w czasie transformacji legowiska przemieściły się w koszyku do pokoju kominkowego. I miały okazję być obwąchane przez szetlandy. Do tej pory nie opuszczały swego zakątka. 




Po powrocie do gniazda przytuliły się do mamy. A po zaspokojeniu głodu i drzemce przyszedł czas na trzecie w życiu manicure i pedicure. 




Dziś zostały też delikatnie wymasowane szczotką. Od kiedy skończyły 2 tygodnie są regularnie masowane Naszymi dłońmi. Staramy się dostarczać Im tego wzmacniającego i rozwojowego dotyku. Szczotkowanie to dla Nich nowe doznanie. Zdecydowanie głębiej, niż miękkie dłonie, wnikające w futerko. Krótko ale regularnie chcemy oswajać szczeniaki, tak aby pozytywnie kojarzyły kontakt z włosiem szczotki na swym ciele.




A na koniec dwa filmiki, w pierwszym wyciągnęłam worek z karmą Salsy i zaczęłam nim szeleścić. Odgłos jest mocny, gdyż telefon był przy samym worku, więc spotęgował się w nagraniu.


Na drugim filmiku szczeniaczki układają się samodzielnie do snu.


I tym akcentem zakończymy dzisiejszą opowieść, dobranoc.


piątek, 9 stycznia 2026

Okres przejściowy

Dziś podzielę się nowinkami jakie w życiu szczeniaczków pojawiły się w trzecim tygodniu życia, który właśnie dobiega końca. 

Minął bezpowrotnie okres noworodkowy, trwający przez pierwsze dwa tygodnie, maluchy w zasadzie wyłącznie wtedy spały i ssały. Poruszały się pełzając, kierując się węchem i dotykiem. Nie miały termoregulacji więc bardzo ważne było utrzymywanie w gnieździe stabilnej temperatury i wilgotności powietrza. W ten mroźny czas sztuczna kwoka zdała egzamin 🚨 Nadal utrzymujemy w kojcu przyjazną temperaturę, dogrzewając gdyż nastały wielkie mrozy, pierwsze od kilkunastu lat. Prognozy straszą temperaturami -25 stopni w zbliżającym się tygodniu, i nagłe ocieplenie w drugiej połowie stycznia. Maluchy maja okazję doświadczać mroźnej mamy po powrocie ze spacerów. Jednak to wszystko w cieplutkim kojcu, więc szybko chłodne futerko mamy się rozgrzewa. Ale co tam więcej u dzieciaków?



Kolejny tydzień to otwarte oczka i kanały słuchowe, widać jak te dwa zmysły wpływają na eksplorację przestrzeni. Maluchy z dnia na dzień zaczęły się poruszać na czterech łapkach. Ciekawić tym co widać, łapką lub buzią zaczepiać siostrę lub brata. Pojawiły się pierwsze zabawy, delikatne powarkiwanie, szczekanie. Ale i domaganie się powrotu mamy, która w zasadzie połowę doby spędza poza kojcem. Ewidentnie apetyt im dopisuje. Zaczynają się pojawiać wypustki na dziąsłach, jeszcze nie przebite swymi ostrymi krawędziami. Salsa nie czuje więc dyskomfortu. Ale niedługo się skończy sielanka. Maluchy na sobie i na Nas uczą się gryźć, z umiarkowaną siłą, odczuwamy to najlepiej na palcach. 


Załatwiają się już samodzielnie, bez pobudzania przez lizanie mamy. Co prawda odchodzą od miejsca gdzie przed chwilą spały, ale nie jest to jeszcze szukanie miejsca na toaletę. 
Na filmiku z wymiany kartonu można zobaczyć jak poznają nową fakturę podłoża. Ale i usłyszeć odgłosy 3-tygodniowych mastifów, sposób poruszania się a na końcówce suczkę, w dolnej części kadru, w typowiej pozycji kupkowej.





Maluchy mają słabo rozwinięty cykl dobowy, śpią dużo, w dzień i w nocy. Wtulone najczęściej w siebie, gdy się układają do snu to szukają futerka ciepłego. Przez sen czasem wydają odgłosy, pewnie śnią już obrazami, skoro już widzą.





Sen jest przerywany nie tylko przez głód. Słysząc szczekanie mamy albo inne głośne odgłosy są w stanie się wybudzić, ale nie zawsze, bywa że śpią jak kamień. Ale gdy mama wchodzi nagle do legowiska budzą się prawie za każdym razem. Salsie udaje się czasem delikatnie wejść i położyć w innej części kojca. Ale i wtedy bywa, że jakiś maluch się poruszy i zaciekawi co się dzieje. I bywa że tak jak tej nocy, gdy brzuszki były pełne i nie ciągnie do cyca, pojawia się chęć zabawy. I pewnie przytulenia do mamy. 


W tym tygodniu obserwujemy jak szczeniaczki reagują na nagłe odgłosy. Póki co nie są to sztucznie generowane dźwięki, tylko naturalnie występujące w domu odgłosy muzyki, czy sprzętów agd. Dziś nagraliśmy reakcję na mikser, hałasujący w odległości 2 metrów od kojca. 


W poprzednich tygodniach ewidentnie nie słyszały, teraz widać różnicę. Stopniowo poza domowymi odgłosami będziemy szczeniaczkom serwować nagrania różnych odgłosów, zarówno natury jak i cywilizowanego świata. Mamy na to sporo czasu. Okno socjalizacyjne, będące kluczowym czasem na poznanie różnorodnych dźwięków i sytuacji, trwa od 3 do 16 tygodnia życia psa.
Póki co każdego dnia maja okazję słuchać muzyki, różnej. Szczekania bliższego, domowego, zarówno mamy jak i szetlandów, jak i dalszego, z podwórka.
Z dźwięków mechanicznych pojawił się już mikser, piła spalinowa (tnąca drewno), odpalanie samochodu (w końcu po 2 tyg udało się uruchomić pojazd, ale trwało to z 5 minut, nie było lekko dla Mej dłoni).




Okres przypadający na trzeci tydzień życia (13-20 dzień) zwany jest okresem przejściowym.  Burzliwe zmiany (wzrok, słuch, pierwsze kroki, zabawy, zęby, nauka gryzienia) jakie w rozwoju występują są fundamentalne dla ich przyszłych umiejętności społecznych i adaptacji. A na początek przygotowują do nowinek tygodnia czwartego.  
Pierwszą z nich będzie zetknięcie z nowym zapachem i smakiem. I oczywiście konsystencją.
Mianowicie w 4 tygodniu zaczynamy wprowadzać pokarm stały a pierwszym pokarmem będzie mięsko surowe drobno posiekane. Rozmrażam dziś dla maluchów jagnięcinę. Najzdrowszą, od zwierząt wyhodowanych na Ziemi Nomadów. 
Ale o tym już w kolejnym wpisie. 

środa, 7 stycznia 2026

Słoma über alles

Podobnie jak poprzednie mioty i ten jest odchowywany na słomie.


Co prawda przez pierwsze dwa tygodnie słoma była obleczona dużą poszewką, wypełniała kojec jako materacyk siennik a raczej słomnik. Właśnie dowiedziałam się, że takie słowo w języku polskim istnieje! 

Z niedowierzaniem sprawdziłam na sjp.pl i w słowniku scrabblemanii ale na obu wiarygodnych stronach słomnik nie istnieje. Po raz kolejny dałam się wprowadzić w błąd przez AI. Każdą informację trzeba wziąć pod lupę i zweryfikować prawdziwość. Tak więc słomnik nie jest poprawnym słowem ale oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie by żartobliwie ten siennik wypełniony słomą tak nazwać :)

Tak czy inaczej słomnik już w kojcu nie istnieje, ale póki był to maluchy były wspaniale odizolowane od niepodgrzewanej podłogi. Zapach słomy od urodzenia towarzyszył im. I wiele pozytywnych stron słomy. Choćby doskonała wentylacja i cyrkulacja powietrza, co zapobiega wilgoci. 

Ale skoro nadszedł czas na rozbudzanie kolejnych zmysłów to wybraliśmy dotyk, który oczywiście od urodzenia jest stymulowany przez mamę. Liże noworodka od pierwszych chwil, osuszając futerko wykonuje doskonały masaż, drugi po przejściu przez kanał rodny, pobudzający krążenie i oddychanie. Wylizując regularnie okolice brzuszka stymuluje wydalanie, gdyż maluchy są przez pierwsze 2 tygodnie są niedojrzałe fizjologicznie. Lizanie szczeniąt stymuluje je nerwowo, wzmacnia odporność na stres i choroby. To czas gdy bardzo wspiera, wręcz wyręcza hodowcę w utrzymaniu czystości w legowisku. Naturalnym jest zjadanie odchodów maluchów, co eliminuje zapachy, mogące przyciągnąć drapieżniki. To zachowanie atawistyczne.

Dotykowo oprócz mamy szczeniaczki od urodzenia są stymulowane dotykowo przez opiekunów. Oczywiście w stopniu nie ingerującym w harmonię gniazda. Są to momenty ważenia, przekładania do koszyka przy zmianie „pościeli” w legowisku, pomocy w przystawianiu do cycków. Ale i pieszczoty, w delikatnym stylu, których nie szczędziliśmy od początku, w miarę akceptacji przez Salsę. 

Jednak nadszedł czas na stymulację sensoryczną w szerszym zakresie. I słoma idealnie wpisuje się w ten etap. 




Słoma, jako naturalna, chropowata powierzchnia stymuluje opuszkę łap. Wpływa na rozwój motoryczny i propriocepcję.  Niestabilne, plastyczne podłoże zmusza szczeniaka do angażowania mięśni głębokich i ciągłego korygowania środka ciężkości, co buduje tzw. świadomość ciała.

Słoma wzbogaca sensorycznie. Oferuje unikalną teksturę, zapach i dźwięk (szelest), co pomaga szczeniętom oswajać się z nietypowymi bodźcami i zapobiega lękom przed nowymi nawierzchniami w przyszłości.

Wyszła z tego niezła lista zalet, prawdziwa oda do słomy 😁

O rozwoju szczeniaczków obiecuję napisać kolejnym razem, dziś jako zapowiedź taki filmik.




.

poniedziałek, 5 stycznia 2026

Trening węchowy

W pierwszych dwóch tygodniach życia szczeniaczki zetknęły się ze sporą paletą zapachów. Poza naturalnymi zapachami mamy, legowiska, Nas czy tych docierających z kuchni. 

Wczesne wprowadzenie zapachów (ESI) to procedura stosowana, aby pomóc szczeniętom rozwinąć świadomość zapachu i pewność siebie. Poprawia ich zdolność do identyfikacji i reagowania na zapachy. Podobnie jak wczesna stymulacja neurologiczna, ESI jest wprowadzane w wieku 3-16 dni życia szczenięcia i ma bardzo korzystny wpływ na jego rozwój.

Zetknięcie z „bufetem zapachów” w tym wieku sprawia, że ​​pies staje się bardziej świadomy i czujny, co w rezultacie czyni go jeszcze lepszym psem do towarzystwa, psem asystującym i terapeutycznym. Często podczas terapii i wczesnego szkolenia psów asystujących, zdolności węchowe psa są niezbędną cechą. Badania wykazały, że wczesna stymulacja zdolności węchowych szczeniąt znacząco poprawia ich zdolności węchowe w późniejszym życiu.

Zaleca się wprowadzić 13 różniących się znacznie od siebie zapachów. My przygotowaliśmy taki zestaw (w nawiasach podaję najczęstsze reakcje szczeniąt na ten zapach)

mleko w proszku (bardzo pozytywna reakcja)

goździki (najczęściej negatywna)

tymianek (negatywna)

imbir (negatywna, choć zdarzyła się pozytywna)

kminek (najczęściej negatywna)

czosnek (po połowie negatywna i obojętna)

cynamon (negatywna)

mięta (obojętna na zmianę z negatywną)

lawenda (negatywna)

cytryna (negatywna)

wosk (obojętna)

mydło (najczęściej negatywna)

lanolina (najczęściej pozytywna)

A oto kilka zdjęć, jakie udało się pstryknąć Ronji, na pamiątkę.

lanolina

cytryna

lawenda

Zakończyliśmy wczesne wprowadzanie zapachów, czas dać przestrzeń kolejnym zmysłom, zgodnie z ich rozwojem.

Wczesna stymulacja neurologiczna oraz trening węchowy dedykowane są na pierwsze dwa tygodnie życia, gdy szczenięta mają jeszcze zamknięte oczka.

Od wczoraj zaczynamy skupiać się na zmyśle dotyku. Oczywiście wcześniej też był on pobudzany, tylko że delikatniej. Ale o tym w kolejnym wpisie 😊


niedziela, 4 stycznia 2026

Stymulacja neurologiczna

Dziś szczeniaczki w 16 dniu życia, doświadczały ostatni raz wczesnej stymulacji neurologicznej. Rozpoczęliśmy jej wykonywanie w pierwszym tygodniu życia. Zalecana jest przez specjalistów behawioralnych do wykonywania między 3 a 16 dniem życia. Ćwiczenia z programu Bio Sensor, stworzonego przez Stanleya Corena, wpływają pozytywnie na rozwój psów. 

Metoda wczesnej neurostymulacji („Bio Sensor”, ENS( to zestaw pięciu krótkich ćwiczeń, stosowanych codziennie u szczeniąt od 3 do 16 dnia życia, w celu wzmocnienia ich układu nerwowego i poprawy radzenia sobie ze stresem w przyszłości; wykorzystuje łagodne bodźce (dotyk, pozycje, temperatura).

Co prawda pracowaliśmy nie do końca klasyczną metodą. Okroiliśmy ją o zetknięcie z mokrym zimnym ręcznikiem. Jednak od 10 dnia życia mama Salsa wchodziła do kojca prosto ze spaceru z nie do końca odśnieżonymi łapami. Więc kontakt chwilowy z zimnym i mokrym, jako stymulację neurologiczną, miały zapewniony.


Na początek po wyciągnięciu malucha z ciepłego gniazdka, obecności mamy i rodzeństwa, powitanie i przytulenie. Taki początek, by pozytywnie kojarzyły te wprowadzające mikro-stres ćwiczenia.

Każde z ćwiczeń wykonywane jest ok.3-5 sek, raz dziennie, codziennie od 3-16 dnia życia. Z każdym ze szczeniąt z osobna. Ważne by notować reakcje i jeśli 3 dni pod rząd szczenię mocno protestuje trzeba odpuścić i zająć się wyłącznie stymulacją dotykową. 

Ćwiczenie 1 - pozycja pionowa, głową do góry




Ćwiczenie 2 - pozycja pionowa, głową do dołu


Ćwiczenie 3 - pozycja pozioma, na plecach



Ćwiczenie 4 - delikatne dotykanie opuszek i między opuszkami, łaskotki



Ćwiczenie 5, którego nie wykonywaliśmy to położenie szczenięcia na mojrym zimnym ręczniku. 

Pozytywne strony ENS/WSNS
  • Lepsze zdolności poznawcze: Wzrost zdolności analitycznych i adaptacyjnych układu nerwowego.

  • Większa odporność: Zwiększenie odporności na stres i nieznane sytuacje w dorosłym życiu.
  • Silniejsza więź z człowiekiem: Budowanie pozytywnej relacji poprzez wczesną interakcję. 
Więcej o WSNS można poczytać u p.Marty Muchy, promującej tą metodę.