Miesięcznica szczeniaczków minęła bez świętowania. Cała uwaga domowników skupiła się na chorym Chilasku.
Zrobiliśmy Im dzisiaj niespodziankę z okazji słonecznej pogody. Wybraliśmy się na spacer. Co prawda na ludzkich nogach i rękach. Ale było odczuwalne zainteresowanie i czujną obserwację ze strony czworonożnych miesięcznych już futrzaczków.
Zima od 4 tygodni zadomowiła się na dobre na Ziemi Nomadów. Chwilowe ocieplenie prognozowane za tydzień ale już na początku lutego kolejna dostawa śniegu i 20 stopniowe mrozy. Póki co oswajamy szczeniaczki z mrozem. Na baraszkowanie po śniegu przyjdzie jeszcze czas.
Szczeniaczki mają gęste futerko ale duży mróz zachęcał je do zanurzania się pod pazuchę 😁
Dzień się wydłuża, już prawie godzina dłużej trwa niż w najkrótszym dniu, a dokładnie 51 minut. Zachód słońca 42 minuty później niż w dniu narodzin w Przesilenie Zimowe.
Każdego dnia będziemy dłużej cieszyć się jasnością, słońce będzie coraz wyżej i coraz częściej będzie się pojawiać. Choć i tak w porównaniu do poprzednich 5 zim na Ziemi Nomadów rekordowa ilość słonecznych dni. Mamy więc mrozy pewnie stulecia ale i słońce rozgrzewające serca 💛
Najciemniejsze 10 tygodni roku mamy już za sobą, niechaj zima jeszcze potrwa dłuższą chwilę. Może dzięki temu kleszczy i komarów będzie mniej w tym roku 🦟

A za miesiąc wiosna, póki co pocieszmy się białym światem 🤍






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz