Wczoraj pierwszy raz w życiu spotkałam się z krwawieniem z nosa u psa. Chilasowi pojawiła się wieczorem kropla krwi w lewej dziurce nosa. Nie był to krwotok, tylko wolne sączenie się kropli. Przez noc chłodzony miał nos zimnym kompresem, nie dotykając nozdrza. Dodatkowo otrzymał kilka razy lek homeopatyczny Arnica montana. Lekko ustępowało, ale rano po spacerze utrzymywał się wyciek. Byliśmy umówieni akurat na dziś do Pani weterynarz na wizytę z suczkami, ale w tej sytuacji to Chilli pojechał z Nami do gabinetu.
Badania krwi, morfologia słaba, biochemia w normie, rozmaz na babeszjozę ujemny, USG jamy brzusznej bez zmian w obrębie narządów wewnętrznych, krwawienia z nich. Pani doktor zajrzała wziernikiem do nosa, przedsionek bez pękniętych naczyń. W paszczy dziąsła nie budzące niepokoju.
Chilli zabezpieczony antybiotykiem i lekiem przeciwkrwotocznym z receptami do wykupienia w aptece, wrócił z Nami do domu.
Dajemy Mu dzień, dwa do podjęcia decyzji o dalszej diagnostyce. Leki potrzebują czasu by zacząć działać.
Nie znamy przyczyny krwawienia. Jest możliwe ze Chilli w zabawie z Jeżykiem, pod wpływem uderzenia jakiegoś hipotetycznego mógłby mieć uszkodzone naczynie krwionośne gdzieś wyżej w nosie. Ale wydaje się to mało prawdopodobne.
Drugi trop z różnicami temperatur. Mastify w czas największych mrozów, od 2 tygodni zaczęły mieszkać w domu. Na dworzu spędzają czas w ciągu dnia, w słońcu które wyjątkowo jak na styczeń bardzo Nas w tym roku rozpieszcza. Różnica temperatur między domem a podwórzem potrafiła sięgąć ponad 30 stopni. Mogło to wpłynąć na kruchość naczyń krwionośnych i w momencie szoku temperaturowego spowodować krwawienie. Fakt, że takie mrozy pierwszy raz gdy żyjemy na Ziemi Nomadów i pierwsze w życiu Chilasa. I pierwszy raz w życiu miał sytuację mieszkania w domu. Nasze mastify są psami zewnętrznymi, tam Ich wybiegi, budy, ocieplone, dające możliwość bycia razem lub osobno. Dom, ciepło to nowa rzeczywistość. Ale jednak tak poczuliśmy, by w te 15-20 stopniowe mrozy były w domu. A że się mrozy przedłużają to i gościna mastifów w domu.
Szukać źródła krwawienia nosa będziemy na miarę dostępnych możliwości. By uniknąć w przyszłości.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz