sobota, 10 stycznia 2026

Przyjazna materia i inne ważne sprawy

Wiedziałam, że o wielu nowinkach zapomniałam. Ale nie sposób wszystkich obserwacji w trakcie pisania na blogu przypomnieć sobie. Od dobrego tygodnia maluszki merdają ogonkami. Oj jaka to radość widzieć Ich radość okazywaną w ten znany Nam sposób. I pewnie wiele jeszcze drobiazgów umknęło Mi odnotowaniu na stronie bloga. Dzieje się wiele 🤗 Rosną i już niebawem będziemy szukać większej torby do ważenia ⚖️


Póki co mieszczą się jeszcze w filcowej. I przy okazji temat materiałów i tkanin się pojawił. To Nasz rodzinny „konik”. Preferujemy kontakt z materiałami naturalnymi, sztuczności eliminujemy do niezbędnego minimum. Choćby folia oddzielająca legowisko od drewnianej podłogi. Oczywiście pokryta kartonami i słomą. Tak aby psiaki nie miały z nią bezpośredniego kontaktu. Nie używamy podkładów higienicznych ani sztucznych materiałów, drybedów, czy innych kocyków polarowych. Wszystkie te sztuczności zawierają mikroplastik, który wtargnął w cywilizowany świat i spustoszenie w organizmach sieje. Wystrzegamy się więc tego co nie jest koniecznością.

Sami rodzinnie ubieramy się w dużej mierze w wełnę, len i bawełnę. Lubimy też konopie i pokrzywę, jako włókna.

Jako zabawki dla psów wybieramy skórę, runo, sznurki bawełniane. Stronimy od wszelkich mat z polaru, gumowych gryzaków. 

Póki co szczeniaki są mocno zaabsorbowane swoim towarzystwem, jest wesoło. Z zabawkami jeszcze chwilę poczekamy. Niechaj poznają póki co możliwości swych ciał, zgłębiają motorykę. Ale już niebawem będziemy myśleć o czymś do gryzienia. Gdyż zaczynają się wyrzynać ostre jak sztyleciki ząbki.


3 tydzień dobiegł końca i szczeniaczki doczekały się pierwszego odrobaczenia. Zaczynamy od procoxu, który zwalcza nicienie i kokcydia. I jest bezpieczny dla 3-tygodniowych maluchów.


Wybieramy samodzielne odrobaczanie w przestrzeni domowej, na wizytę w gabinecie weterynaryjnym przyjdzie czas. Staramy się powolutku rozszerzać maluchom świat.

Dziś w związku z odrobaczaniem słoma trafiła do poszewki, tak aby opanować sprzątanie kup. Maluchy w czasie transformacji legowiska przemieściły się w koszyku do pokoju kominkowego. I miały okazję być obwąchane przez szetlandy. Do tej pory nie opuszczały swego zakątka. 




Po powrocie do gniazda przytuliły się do mamy. A po zaspokojeniu głodu i drzemce przyszedł czas na trzecie w życiu manicure i pedicure. 




Dziś zostały też delikatnie wymasowane szczotką. Od kiedy skończyły 2 tygodnie są regularnie masowane Naszymi dłońmi. Staramy się dostarczać Im tego wzmacniającego i rozwojowego dotyku. Szczotkowanie to dla Nich nowe doznanie. Zdecydowanie głębiej, niż miękkie dłonie, wnikające w futerko. Krótko ale regularnie chcemy oswajać szczeniaki, tak aby pozytywnie kojarzyły kontakt z włosiem szczotki na swym ciele.




A na koniec dwa filmiki, w pierwszym wyciągnęłam worek z karmą Salsy i zaczęłam nim szeleścić. Odgłos jest mocny, gdyż telefon był przy samym worku, więc spotęgował się w nagraniu.


Na drugim filmiku szczeniaczki układają się samodzielnie do snu.


I tym akcentem zakończymy dzisiejszą opowieść, dobranoc.


piątek, 9 stycznia 2026

Okres przejściowy

Dziś podzielę się nowinkami jakie w życiu szczeniaczków pojawiły się w trzecim tygodniu życia, który właśnie dobiega końca. 

Minął bezpowrotnie okres noworodkowy, trwający przez pierwsze dwa tygodnie, maluchy w zasadzie wyłącznie wtedy spały i ssały. Poruszały się pełzając, kierując się węchem i dotykiem. Nie miały termoregulacji więc bardzo ważne było utrzymywanie w gnieździe stabilnej temperatury i wilgotności powietrza. W ten mroźny czas sztuczna kwoka zdała egzamin 🚨 Nadal utrzymujemy w kojcu przyjazną temperaturę, dogrzewając gdyż nastały wielkie mrozy, pierwsze od kilkunastu lat. Prognozy straszą temperaturami -25 stopni w zbliżającym się tygodniu, i nagłe ocieplenie w drugiej połowie stycznia. Maluchy maja okazję doświadczać mroźnej mamy po powrocie ze spacerów. Jednak to wszystko w cieplutkim kojcu, więc szybko chłodne futerko mamy się rozgrzewa. Ale co tam więcej u dzieciaków?



Kolejny tydzień to otwarte oczka i kanały słuchowe, widać jak te dwa zmysły wpływają na eksplorację przestrzeni. Maluchy z dnia na dzień zaczęły się poruszać na czterech łapkach. Ciekawić tym co widać, łapką lub buzią zaczepiać siostrę lub brata. Pojawiły się pierwsze zabawy, delikatne powarkiwanie, szczekanie. Ale i domaganie się powrotu mamy, która w zasadzie połowę doby spędza poza kojcem. Ewidentnie apetyt im dopisuje. Zaczynają się pojawiać wypustki na dziąsłach, jeszcze nie przebite swymi ostrymi krawędziami. Salsa nie czuje więc dyskomfortu. Ale niedługo się skończy sielanka. Maluchy na sobie i na Nas uczą się gryźć, z umiarkowaną siłą, odczuwamy to najlepiej na palcach. 


Załatwiają się już samodzielnie, bez pobudzania przez lizanie mamy. Co prawda odchodzą od miejsca gdzie przed chwilą spały, ale nie jest to jeszcze szukanie miejsca na toaletę. 
Na filmiku z wymiany kartonu można zobaczyć jak poznają nową fakturę podłoża. Ale i usłyszeć odgłosy 3-tygodniowych mastifów, sposób poruszania się a na końcówce suczkę, w dolnej części kadru, w typowiej pozycji kupkowej.





Maluchy mają słabo rozwinięty cykl dobowy, śpią dużo, w dzień i w nocy. Wtulone najczęściej w siebie, gdy się układają do snu to szukają futerka ciepłego. Przez sen czasem wydają odgłosy, pewnie śnią już obrazami, skoro już widzą.





Sen jest przerywany nie tylko przez głód. Słysząc szczekanie mamy albo inne głośne odgłosy są w stanie się wybudzić, ale nie zawsze, bywa że śpią jak kamień. Ale gdy mama wchodzi nagle do legowiska budzą się prawie za każdym razem. Salsie udaje się czasem delikatnie wejść i położyć w innej części kojca. Ale i wtedy bywa, że jakiś maluch się poruszy i zaciekawi co się dzieje. I bywa że tak jak tej nocy, gdy brzuszki były pełne i nie ciągnie do cyca, pojawia się chęć zabawy. I pewnie przytulenia do mamy. 


W tym tygodniu obserwujemy jak szczeniaczki reagują na nagłe odgłosy. Póki co nie są to sztucznie generowane dźwięki, tylko naturalnie występujące w domu odgłosy muzyki, czy sprzętów agd. Dziś nagraliśmy reakcję na mikser, hałasujący w odległości 2 metrów od kojca. 


W poprzednich tygodniach ewidentnie nie słyszały, teraz widać różnicę. Stopniowo poza domowymi odgłosami będziemy szczeniaczkom serwować nagrania różnych odgłosów, zarówno natury jak i cywilizowanego świata. Mamy na to sporo czasu. Okno socjalizacyjne, będące kluczowym czasem na poznanie różnorodnych dźwięków i sytuacji, trwa od 3 do 16 tygodnia życia psa.
Póki co każdego dnia maja okazję słuchać muzyki, różnej. Szczekania bliższego, domowego, zarówno mamy jak i szetlandów, jak i dalszego, z podwórka.
Z dźwięków mechanicznych pojawił się już mikser, piła spalinowa (tnąca drewno), odpalanie samochodu (w końcu po 2 tyg udało się uruchomić pojazd, ale trwało to z 5 minut, nie było lekko dla Mej dłoni).




Okres przypadający na trzeci tydzień życia (13-20 dzień) zwany jest okresem przejściowym.  Burzliwe zmiany (wzrok, słuch, pierwsze kroki, zabawy, zęby, nauka gryzienia) jakie w rozwoju występują są fundamentalne dla ich przyszłych umiejętności społecznych i adaptacji. A na początek przygotowują do nowinek tygodnia czwartego.  
Pierwszą z nich będzie zetknięcie z nowym zapachem i smakiem. I oczywiście konsystencją.
Mianowicie w 4 tygodniu zaczynamy wprowadzać pokarm stały a pierwszym pokarmem będzie mięsko surowe drobno posiekane. Rozmrażam dziś dla maluchów jagnięcinę. Najzdrowszą, od zwierząt wyhodowanych na Ziemi Nomadów. 
Ale o tym już w kolejnym wpisie. 

środa, 7 stycznia 2026

Słoma über alles

Podobnie jak poprzednie mioty i ten jest odchowywany na słomie.


Co prawda przez pierwsze dwa tygodnie słoma była obleczona dużą poszewką, wypełniała kojec jako materacyk siennik a raczej słomnik. Właśnie dowiedziałam się, że takie słowo w języku polskim istnieje! 

Z niedowierzaniem sprawdziłam na sjp.pl i w słowniku scrabblemanii ale na obu wiarygodnych stronach słomnik nie istnieje. Po raz kolejny dałam się wprowadzić w błąd przez AI. Każdą informację trzeba wziąć pod lupę i zweryfikować prawdziwość. Tak więc słomnik nie jest poprawnym słowem ale oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie by żartobliwie ten siennik wypełniony słomą tak nazwać :)

Tak czy inaczej słomnik już w kojcu nie istnieje, ale póki był to maluchy były wspaniale odizolowane od niepodgrzewanej podłogi. Zapach słomy od urodzenia towarzyszył im. I wiele pozytywnych stron słomy. Choćby doskonała wentylacja i cyrkulacja powietrza, co zapobiega wilgoci. 

Ale skoro nadszedł czas na rozbudzanie kolejnych zmysłów to wybraliśmy dotyk, który oczywiście od urodzenia jest stymulowany przez mamę. Liże noworodka od pierwszych chwil, osuszając futerko wykonuje doskonały masaż, drugi po przejściu przez kanał rodny, pobudzający krążenie i oddychanie. Wylizując regularnie okolice brzuszka stymuluje wydalanie, gdyż maluchy są przez pierwsze 2 tygodnie są niedojrzałe fizjologicznie. Lizanie szczeniąt stymuluje je nerwowo, wzmacnia odporność na stres i choroby. To czas gdy bardzo wspiera, wręcz wyręcza hodowcę w utrzymaniu czystości w legowisku. Naturalnym jest zjadanie odchodów maluchów, co eliminuje zapachy, mogące przyciągnąć drapieżniki. To zachowanie atawistyczne.

Dotykowo oprócz mamy szczeniaczki od urodzenia są stymulowane dotykowo przez opiekunów. Oczywiście w stopniu nie ingerującym w harmonię gniazda. Są to momenty ważenia, przekładania do koszyka przy zmianie „pościeli” w legowisku, pomocy w przystawianiu do cycków. Ale i pieszczoty, w delikatnym stylu, których nie szczędziliśmy od początku, w miarę akceptacji przez Salsę. 

Jednak nadszedł czas na stymulację sensoryczną w szerszym zakresie. I słoma idealnie wpisuje się w ten etap. 




Słoma, jako naturalna, chropowata powierzchnia stymuluje opuszkę łap. Wpływa na rozwój motoryczny i propriocepcję.  Niestabilne, plastyczne podłoże zmusza szczeniaka do angażowania mięśni głębokich i ciągłego korygowania środka ciężkości, co buduje tzw. świadomość ciała.

Słoma wzbogaca sensorycznie. Oferuje unikalną teksturę, zapach i dźwięk (szelest), co pomaga szczeniętom oswajać się z nietypowymi bodźcami i zapobiega lękom przed nowymi nawierzchniami w przyszłości.

Wyszła z tego niezła lista zalet, prawdziwa oda do słomy 😁

O rozwoju szczeniaczków obiecuję napisać kolejnym razem, dziś jako zapowiedź taki filmik.




.

poniedziałek, 5 stycznia 2026

Trening węchowy

W pierwszych dwóch tygodniach życia szczeniaczki zetknęły się ze sporą paletą zapachów. Poza naturalnymi zapachami mamy, legowiska, Nas czy tych docierających z kuchni. 

Wczesne wprowadzenie zapachów (ESI) to procedura stosowana, aby pomóc szczeniętom rozwinąć świadomość zapachu i pewność siebie. Poprawia ich zdolność do identyfikacji i reagowania na zapachy. Podobnie jak wczesna stymulacja neurologiczna, ESI jest wprowadzane w wieku 3-16 dni życia szczenięcia i ma bardzo korzystny wpływ na jego rozwój.

Zetknięcie z „bufetem zapachów” w tym wieku sprawia, że ​​pies staje się bardziej świadomy i czujny, co w rezultacie czyni go jeszcze lepszym psem do towarzystwa, psem asystującym i terapeutycznym. Często podczas terapii i wczesnego szkolenia psów asystujących, zdolności węchowe psa są niezbędną cechą. Badania wykazały, że wczesna stymulacja zdolności węchowych szczeniąt znacząco poprawia ich zdolności węchowe w późniejszym życiu.

Zaleca się wprowadzić 13 różniących się znacznie od siebie zapachów. My przygotowaliśmy taki zestaw (w nawiasach podaję najczęstsze reakcje szczeniąt na ten zapach)

mleko w proszku (bardzo pozytywna reakcja)

goździki (najczęściej negatywna)

tymianek (negatywna)

imbir (negatywna, choć zdarzyła się pozytywna)

kminek (najczęściej negatywna)

czosnek (po połowie negatywna i obojętna)

cynamon (negatywna)

mięta (obojętna na zmianę z negatywną)

lawenda (negatywna)

cytryna (negatywna)

wosk (obojętna)

mydło (najczęściej negatywna)

lanolina (najczęściej pozytywna)

A oto kilka zdjęć, jakie udało się pstryknąć Ronji, na pamiątkę.

lanolina

cytryna

lawenda

Zakończyliśmy wczesne wprowadzanie zapachów, czas dać przestrzeń kolejnym zmysłom, zgodnie z ich rozwojem.

Wczesna stymulacja neurologiczna oraz trening węchowy dedykowane są na pierwsze dwa tygodnie życia, gdy szczenięta mają jeszcze zamknięte oczka.

Od wczoraj zaczynamy skupiać się na zmyśle dotyku. Oczywiście wcześniej też był on pobudzany, tylko że delikatniej. Ale o tym w kolejnym wpisie 😊


niedziela, 4 stycznia 2026

Stymulacja neurologiczna

Dziś szczeniaczki w 16 dniu życia, doświadczały ostatni raz wczesnej stymulacji neurologicznej. Rozpoczęliśmy jej wykonywanie w pierwszym tygodniu życia. Zalecana jest przez specjalistów behawioralnych do wykonywania między 3 a 16 dniem życia. Ćwiczenia z programu Bio Sensor, stworzonego przez Stanleya Corena, wpływają pozytywnie na rozwój psów. 

Metoda wczesnej neurostymulacji („Bio Sensor”, ENS( to zestaw pięciu krótkich ćwiczeń, stosowanych codziennie u szczeniąt od 3 do 16 dnia życia, w celu wzmocnienia ich układu nerwowego i poprawy radzenia sobie ze stresem w przyszłości; wykorzystuje łagodne bodźce (dotyk, pozycje, temperatura).

Co prawda pracowaliśmy nie do końca klasyczną metodą. Okroiliśmy ją o zetknięcie z mokrym zimnym ręcznikiem. Jednak od 10 dnia życia mama Salsa wchodziła do kojca prosto ze spaceru z nie do końca odśnieżonymi łapami. Więc kontakt chwilowy z zimnym i mokrym, jako stymulację neurologiczną, miały zapewniony.


Na początek po wyciągnięciu malucha z ciepłego gniazdka, obecności mamy i rodzeństwa, powitanie i przytulenie. Taki początek, by pozytywnie kojarzyły te wprowadzające mikro-stres ćwiczenia.

Każde z ćwiczeń wykonywane jest ok.3-5 sek, raz dziennie, codziennie od 3-16 dnia życia. Z każdym ze szczeniąt z osobna. Ważne by notować reakcje i jeśli 3 dni pod rząd szczenię mocno protestuje trzeba odpuścić i zająć się wyłącznie stymulacją dotykową. 

Ćwiczenie 1 - pozycja pionowa, głową do góry




Ćwiczenie 2 - pozycja pionowa, głową do dołu


Ćwiczenie 3 - pozycja pozioma, na plecach



Ćwiczenie 4 - delikatne dotykanie opuszek i między opuszkami, łaskotki



Ćwiczenie 5, którego nie wykonywaliśmy to położenie szczenięcia na mojrym zimnym ręczniku. 

Pozytywne strony ENS/WSNS
  • Lepsze zdolności poznawcze: Wzrost zdolności analitycznych i adaptacyjnych układu nerwowego.

  • Większa odporność: Zwiększenie odporności na stres i nieznane sytuacje w dorosłym życiu.
  • Silniejsza więź z człowiekiem: Budowanie pozytywnej relacji poprzez wczesną interakcję. 
Więcej o WSNS można poczytać u p.Marty Muchy, promującej tą metodę.


sobota, 3 stycznia 2026

Pazurki

Dziś szczeniaczki skończyły 2 tygodnie. To oznacza że nadszedł czas na manicure i pedicure ✂️. Pierwszy raz pazurki były obcinane po tygodniu, nożyczkami do paznokci.


Dzisiaj użyłam obcinacza. Chyba jednak nożyczkami było wygodniej. 

A na tym zdjęciu można zobaczyć wielkość tygodniowego maluszka. Na kolejnych już będą dzisiejsze dwutygodniowe. Różnica cieszy, maluchy rosną jak na drożdżach. 


Różnic poza wielkością po drugim tygodniu życia można dostrzec więcej. Oczka otwarte a maluchy miewają już dłuższe chwile czuwania, gdy mama Salsa wyjdzie z kojca i przebudzą się lub zostaną przebudzone. Choćby taka akcją obcinania pazurków. Przezornie nastawiłam się na skorzystanie z czasu snu i „na śpiocha” skrócenie pazurków. 



W całej operacji pomogły okulary, czołówka a na końcówce przy dwóch wybudzonych maluszkach pomogła  Nawojka.


Ziewanko 😁 największego śpiocha. Ten pierworodny chłopiec jako pierwszy zaczął się poruszać po kojcu unosząc ciałko na chwiejnych jeszcze nóżkach.  Reszta rodzeństwa idzie w jego ślady. Tempo w jakim się przemieszczają wymaga równie szybkiego przestawienia się na większą uważność zarówno Salsy jak i Naszą. Wszak spędzamy w kojcu sporo czasu. Tak szybko mijają dni i chciałoby się zatrzymać każdą chwilę zdecydowanie dłużej. A tu kolejny skok w rozwoju, niemal każdego dnia. 



Salsa jak na troskliwą mamę przystało asystowała w uważności. 


A na zakończenie portret z najsłodszą dziewczynką 😍



czwartek, 1 stycznia 2026

Oczęta

Już wczoraj pojawiły się pierwsze szparki. U dziewczynki, rodzyneczki, jako pierwszej. 

Dziś w Nowy Rok chyba wszystkie zapragnęły ujrzeć światło, jak światełko w tunelu, przez szpareczki w oczkach maleńkich. 



Dziewczynka od urodzenia zwana pieszczotliwie Sirenitą najmocniej uchyliła swe powieki. To delikatne szpareczki, ale tyle emocji. Jak byłby to Nasz pierwszy raz, choć nie jest, ale skoro jest to Ich pierwszy raz to przeżywamy mocno. Ekscytacja na miarę Nowego Roku 😁

 

Światełko jak ziarenko maku, ale tak konkretne i nie dające wątpliwości, że to już właśnie to, oczko. 

Drugą nowinką jaka od 2-3 dni zaczęła się pojawiać w życiu szczeniaczków są pierwsze odgłosy przypominające szczekanie. Oczywiście bardzo subtelne i sprawia wrażenie prób głosu. Ale zdecydowanie jest to całkiem nowa reakcja wokalna, do tej pory jedynie popiskiwały. Po raz pierwszy usłyszałam ten uroczy szczek, jakby delikatny warkot, w trakcie ćwiczeń neurostymulujących. Ewidentnie wyglądał na oznakę niezadowolenia. Dzisiaj już w innej sytuacji, w trakcie czuwania, jakby z potrzeby zaznaczenia swojej obecności. 



I dodatkowo podczas snu, ciekawe co się tym maluszkom śni. Wygląda jakby przeżywały te senne obrazy.